- Reklama -
-0.5 C
Szamotuły
środa, 30 listopada, 2022

20-latek jechał mercedesem 170 km/h. Policjanci znaleźli przy nim amfetaminę

Z prędkością 170 km/h jechał kierujący samochodem marki Mercedes. Zwrócił tym na siebie uwagę szamotulskiej drogówki. W trakcie kontroli okazało się, iż miał przy sobie narkotyki. Pobrano mu też krew do badań, aby sprawdzić, czy nie kierował samochodem pod ich wpływem.

W dniu 1 września br. policjanci szamotulskiej drogówki, na trasie pomiędzy Ostrorogiem a Lipnicą zauważyli jadący z dużą prędkością samochód marki Mercedes. Kierujący nie zważał na ograniczenie prędkości do 90 km/h, ani nawet na stan jezdni, która w tym miejscu zdecydowanie nie sprzyjała szybkiej jeździe. Policjanci zarejestrowali, iż poruszał się z prędkością 170 km/h. Zatrzymali więc go do kontroli drogowej.

Okazało się, iż mercedesem kierował 20-letni mieszkaniec gminy Pniewy. Podejrzewany o popełnienie wykroczenia, w trakcie kontroli zachowywał się nerwowo, czym wzbudził czujność funkcjonariuszy. Mundurowi sprawdzili więc, czy nie ma przy sobie przedmiotów lub substancji zabronionych. Okazało się, iż przypuszczenia były słuszne. 20-latek posiadał zwitek z zawartością białego proszku. Sam przyznał, iż była to amfetamina.

- Reklama -

Policjanci sprawdzili też stan trzeźwości kierującego – był trzeźwy, ale jego reakcje wzbudziły podejrzenia, iż mógł być pod wpływem narkotyków. Pobrano mu więc krew do badań. Wyniki tego badania będą jednak znane w terminie późniejszym.

Wobec mężczyzny toczą się dwa postępowania- w sprawie o przestępstwo – posiadanie narkotyków (z uwzględnieniem przypadku mniejszej wagi) oraz w sprawie związanej z przekroczeniem dozwolonej prędkości. Po otrzymaniu wyników badań okaże się również, czy kierował pod wpływem narkotyków.

Wczoraj 20-latek usłyszał zarzut posiadania niewielkiej ilości narkotyków. Pozostałe sprawy są w toku. Mężczyźnie grozić może kara więzienia, ograniczenia wolności lub grzywna.

Obserwuj Nas:

15,600FaniLubię
1,000ObserwującyObserwuj
1,080SubskrybującySubskrybuj

Nowe