Podpalenie pod więzieniem w Gębarzewie. Podejrzany to 24-latek z Szamotuł

24-letni mieszkaniec Szamotuł został tymczasowo aresztowany po podpaleniu samochodu na parkingu przy Zakładzie Karnym w Gębarzewie. Do zdarzenia doszło 29 maja, krótko po północy. Volkswagen Golf spłonął doszczętnie, a stojący obok Renault Megane został nadpalony.

Według informacji opublikowanych przez policję straty oszacowano na 37 tysięcy złotych. Sprawca został zatrzymany 1 czerwca przez policjantów z Szamotuł, a następnie przekazany funkcjonariuszom z Gniezna.

Pożar przy murze zakładu karnego

Zgłoszenie o pożarze samochodu wpłynęło do służb ratunkowych 29 maja, 24 minuty po północy. Ogień pojawił się na parkingu położonym tuż przy murze Zakładu Karnego w Gębarzewie.

Po dojeździe strażaków okazało się, że jedno auto – volkswagen golf – spłonęło doszczętnie, drugie zaparkowane obok – renault megane zostało nadpalone. Łączna wartość strat na szkodę właścicieli aut wyniosła 37 tysięcy złotych – informuje Komenda Powiatowa Policji w Gnieźnie.

Podejrzany przyjechał taksówką z Poznania

Według ustaleń śledczych, 24-letni mieszkaniec Szamotuł miał zamówić przejazd przez aplikację z Poznania na teren gminy Czerniejewo. Portal moje-gniezno.pl informuje, że za kurs zapłacił kierowcy 500 złotych i poprosił, aby ten na niego poczekał.

Następnie mężczyzna, ubrany w kaptur, miał udać się w kierunku Zakładu Karnego w Gębarzewie. Na parkingu zastrzeżonym dla funkcjonariuszy Służby Więziennej miał oblać Volkswagena łatwopalną substancją i podpalić auto. Ogień szybko przeniósł się na stojące obok Renault.

Po podpaleniu podejrzany uciekł w kierunku lasu. Nie wrócił do taksówki. W pojeździe pozostawił jednak plecak z dokumentami. To miało pomóc policjantom w szybkim wytypowaniu podejrzanego.

24-latek z Szamotuł trafił do aresztu

Mężczyzna został zatrzymany 1 czerwca przez policjantów z Szamotuł. Następnie przekazano go funkcjonariuszom z Gniezna.

24-latek usłyszał zarzut zniszczenia mienia. Sąd Rejonowy w Gnieźnie zastosował wobec niego trzymiesięczny tymczasowy areszt. Za zarzucany czyn grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Czy podpalenie było zlecone?

Portal moje-gniezno.pl informuje, że śledczy nie wykluczają, iż podpalenie mogło zostać wykonane na zlecenie. Według nieoficjalnych informacji przywoływanych przez ten portal, celem miał być samochód należący do jednego z oddziałowych.

Portal podaje również, że sprawą zajmują się Inspektorat Wewnętrzny Służby Więziennej oraz Biuro Kontroli. Badany ma być nie tylko sam czyn podejrzanego, ale również ewentualne zaniedbania lub możliwe powiązania z osobami ze środowiska więziennego.

Na tym etapie są to jednak ustalenia wymagające dalszego potwierdzenia. Oficjalnie wiadomo, że 24-letni mieszkaniec Szamotuł został zatrzymany, usłyszał zarzut zniszczenia mienia i decyzją sądu trafił na trzy miesiące do tymczasowego aresztu.

Parking był zastrzeżony

Sprawa budzi dodatkowe pytania, ponieważ do podpalenia doszło na parkingu zastrzeżonym dla funkcjonariuszy. Teren jest oddzielony szlabanem, a wjazd mają tam mieć wyłącznie uprawnione osoby.

Śledczy sprawdzają teraz, jak osoba postronna mogła dostać się w pobliże pojazdów i czy działała sama. Postępowanie trwa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Może Cię zainteresować

Obserwuj Nas:

29,000FaniLubię
1,000ObserwującyObserwuj
1,130SubskrybującySubskrybuj

Nowe

Polecamy