Pani Marianna Ratajczak świętowała 103 lata. Jubilatka doczekała się 33 wnuków, 66 prawnuków i 16 praprawnuków

Jedna z najstarszych mieszkanek gminy Pniewy, pani Marianna Ratajczak, urodzona 5 lipca 1923 roku w Bolewicach, obchodziła 103. urodziny. Jubilatka, mimo niezwykle trudnych wojennych doświadczeń, do dziś pozostaje osobą pogodną, elegancką i życzliwą.

Pani Marianna jest córką Jana i Antoniny Nobik. Wychowywała się na gospodarstwie wraz z siostrą. Z mężem Antonim przeżyła w Bolewicku 40 lat. Wspólnie wychowali ośmioro dzieci: sześć córek i dwóch synów.

Rodzina Jubilatki jest dziś bardzo liczna. Pani Marianna doczekała się 33 wnuków, 66 prawnuków i 16 praprawnuków.

Wyjątkowa historia Pani Marianny Ratajczak

Pani Marianna Ratajczak jest kombatantem. Została uhonorowana odznaką „Weterana Walk o Niepodległość 1939-1945” oraz „Krzyżem Oświęcimskim – Więźniom Hitlerowskich Obozów Koncentracyjnych”.

W jej posiadaniu znajduje się charakterystyczna dla więźniów obozowych chusta, będąca symbolem wojennej traumy. Mimo bolesnych doświadczeń Pani Marianna wielokrotnie uczestniczyła w pogadankach w szkołach, podczas których opowiadała o historii Polski i własnych przeżyciach. Jak podkreśla, dzielenie się wspomnieniami jest dla niej sposobem na danie świadectwa tamtych wydarzeń oraz przekazanie pamięci kolejnym pokoleniom.

Więzienia, Fort 7 i obóz Ravensbrück

Tragiczne wydarzenia w życiu Pani Marianny rozpoczęły się bardzo wcześnie. Już jako 17-latka trafiła do więzienia. Następnie była przetrzymywana w zakładach karnych w Nowym Tomyślu, Grodzisku Wielkopolskim, Poznaniu, w Forcie 7, oraz w Berlinie.

Najgorszy okres przypadł na pobyt w niemieckim obozie koncentracyjnym Ravensbrück. Pani Marianna spędziła tam 3 lata i 7 miesięcy. Przez 18 miesięcy wykonywała także prace przymusowe w fabryce amunicji.

Była to codzienna walka o przetrwanie. Towarzyszyły jej głód, pragnienie, brud, wycieńczenie, poniżenie i cierpienie. Do dziś Pani Marianna nosi na plecach rany po ukąszeniach wesz. Są one bolesnym śladem tamtych wydarzeń, ale również symbolem przetrwania i siły.

„Marsz śmierci” i dramatyczna ucieczka

Jednym z najbardziej dramatycznych momentów w życiu Pani Marianny był czas pracy przymusowej w fabryce amunicji. Jak wspomina Jubilatka, znalazła się w sytuacji, w której miała zostać stracona przez powieszenie. Miała już pętlę szubienicy na szyi. Egzekucję przerwał nalot samolotów.

Następnie pracownicy fabryki zostali wyprowadzeni do pobliskiego lasu, gdzie odbywały się egzekucje i palenie ciał. Drogę tę Pani Marianna nazwała „Marszem śmierci”. Wielu więźniów padało po drodze z wycieńczenia, a pozostali byli zmuszeni iść dalej.

W tym dramatycznym czasie, dzięki wsparciu, odwadze i determinacji dwóch towarzyszek niedoli, nazywanych „kujawiankami”, młoda Marianna podjęła próbę ucieczki do pobliskiego gospodarstwa. Ukrywanie się jako zbieg również było bardzo trudne. Pani Marianna była między innymi chowana pod korytem od świń.

Dzięki pomocy niemieckich gospodarzy udało jej się przetrwać i ostatecznie wrócić do domu.

103. urodziny w gronie rodziny

Dziś Pani Marianna Ratajczak ma 103 lata. Mimo sędziwego wieku pozostaje osobą uśmiechniętą, elegancką i życzliwą.

Tak było również podczas spotkania urodzinowego, które odbyło się w gronie rodzinnym. W uroczystości uczestniczyli także Burmistrz Gminy Pniewy Jarosław Szurka oraz kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Justyna Chamczyk.

Historia Pani Marianny Ratajczak jest świadectwem tragicznych losów wojennego pokolenia, ale także niezwykłej siły, odwagi i wdzięczności za ocalone życie.

Fot. UMiG Pniewy
ŹródłoUMiG Pniewy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Może Cię zainteresować

Obserwuj Nas:

30,400FaniLubię
1,000ObserwującyObserwuj
1,130SubskrybującySubskrybuj

Nowe

Polecamy