Kilkanaście minut przed godziną 16 doszło do tragicznego wypadku w Zielonejgórze na drodze wojewódzkiej numer 185.
Doszło tam do zderzenia dwóch pojazdów, dostawczego Fiata Ducato i osobowego Mercedesa. W samochodzie osobowym podróżowały trzy osoby, kierowca oraz pasażer, na skutek odniesionych obrażeń, zginęli na miejscu, trzecia osoba została przetransportowana w ciężkim stanie do szpitala. Za kierownicą Fiata Ducato siedział 61-letni mieszkaniec Poznania, z wypadku udało mu się wyjść bez większych obrażeń.
Mł. asp. Sandra Chuda z Komendy Powiatowej Policji w Szamotułach poinformowała nas, że kierowca busa był trzeźwy, wstępną przyczyną wypadku było zjechanie jednego z pojazdów na przeciwległy pas ruchu. Okoliczności wypadku będą wyjaśniane w ramach policyjnego postępowania.
Utrudnienia w ruchu pojazdów mają zakończyć się około godziny 19:30.
Co tam się stało ?
podwójna ciągła. Kilkanaście metrów dalej sygnalizator i skrzyżowanie. Mercedes jak wynika ze zdjęć jechał po angielsku. Tym razem niestety się noe udało. Nie mam pytań.
Chodzą słuchy, że ci z mercedesa ostro nawaleni byli.
Jak zwykle grupka okolicznych gapiów na miejscu. W komu kur..wa siedzieć a nie sensacji szukać wioskowi ciule!
Jak się czyta na temat tego wypadku to ręce opadają redaktorzy słabi. Każdy artykuł ciekawszy chwalący jakie to służby idealne w Powiecie. Wypadek miał miejsce gdzieś ok 15.40 miałam okazję jechać tą drogą i widzieć jak ludzie wyciągają poszkodowanych z Mercedesa.Droga była przejezdna bo nie było Policji,Straży czy Pogotowia o godzinie 15.55 było słychać pierwsze syreny Straży o 16.00 zbliżało się Pogotowie.Ciekawe czy pojawi się rzetelny artykuł.Komentarze typu ”byli pijani” jest nie na miejscu nikt z nas nie był w bliskim kontakcie z tymi osobami a w żadnym artykule nie było notki o alkoholu.
Ale o co pani chodzi? W tekście nie ma ani słowa o działaniu służb. Redaktor naszego serwisu był na miejscu zdarzenia kilka minut po godzinie 16, trwała już wtedy akcja ratunkowa i zapewniam, że robili oni wszystko, by pomóc poszkodowanemu, którego długo reanimowali. Świadkowie zdarzenia mają obowiązek w takiej sytuacji pomóc poszkodowanym. Zgłoszenie o wypadku wplynęło o 15:43, więc jeśli pierwsze służby dotarły na miejsce przed 16, to chyba nie jest to zły wynik?