Nadleśnictwo Oborniki realizuje projekt mający na celu poprawę retencji wodnej i ochronę cennych siedlisk przyrodniczych w dolinie rzeki Samy oraz w rejonie Jeziora Sycyńskiego. To inicjatywa o dużym znaczeniu dla lokalnych ekosystemów, które od lat zmagają się ze skutkami przesuszania gleb i zmian klimatycznych.
Cele przedsięwzięcia
Działania skupiają się przede wszystkim na:
- odtwarzaniu siedlisk wilgotno-bagiennych w dolinie Samy oraz przywróceniu ciągłości ekologicznej poprzez modernizację urządzeń piętrzących, co obejmie około 30 ha gruntów,
- spowolnieniu procesów mineralizacji gleb, które nasilają się w wyniku ich przesuszania,
- zatrzymaniu degradacji Jeziora Sycyńskiego i przyległych mokradeł poprzez ograniczenie odpływu wody z istniejącej sieci rowów melioracyjnych.
Szczególną ochroną objęte zostaną cenne siedliska, w tym starorzecza i eutroficzne zbiorniki wodne (Nympheion, Potamion), a także lasy łęgowe z wierzbą, olszą, jesionem i topolą (91E0).
Znaczenie projektu dla przyrody
Realizacja przedsięwzięcia ma zatrzymać procesy degradacyjne i zwiększyć bioróżnorodność. To także szansa na poprawę warunków bytowania wielu gatunków roślin i zwierząt związanych z siedliskami wodnymi i podmokłymi.
Projekt ma również wymiar adaptacyjny – lepiej przygotuje lasy i ekosystemy w rejonie Obornik do wyzwań związanych ze zmianami klimatu.
Spotkanie z mieszkańcami
1 sierpnia br. odbyło się spotkanie nadleśniczego oraz jego zastępców z właścicielami terenów i zainteresowanymi mieszkańcami wsi
Sycyn. Poruszono na nim teamat podjęcia przez Nadleśnictwo Oborniki nowatorskich działań mających na celu zwiększenie piętrzenia i poprawy retencji obszaru zanikającego od dekad m.in. na skutek procesów melioracyjnych, Jeziora Sycyńskiego.
Jak informuje czytelnik, od 1891 r. powierzchnia jeziora zmniejszyła się z 18,5 ha do zaledwie 4 ha, a większość jego powierzchni stanowi wszechobecne trzcinowisko. Podniesienie poziomu lustra wody do stanu z końca XIX w. na skutek przebudowy grobli oraz budowy dodatkowych urządzeń piętrzących, być może spowoduje jego przywrócenie do pierwotnych granic, co byłoby sporym sukcesem na skalę europejską.


Całym sercem za tym projektem! Ratujmy to co jeszcze się da uratować