Po publikacji dotyczącej zalegającej wody na nowej części cmentarza w Szamotułach pojawiły się pytania o bezpieczeństwo miejskich ujęć wody. Do sprawy odniósł się Zakład Gospodarki Komunalnej w Szamotułach.
Woda pobierana z dużych głębokości
Jak informuje Zakład Gospodarki Komunalnej w Szamotułach, pobór wody w mieście odbywa się z wód podziemnych, a nie z wód gruntowych. Studnie głębinowe sięgają kilkudziesięciu metrów – od około 60 do nawet 100 metrów, w zależności od lokalizacji.
Oznacza to, że ewentualna woda opadowa gromadząca się na powierzchni terenu nie ma bezpośredniego wpływu na warstwę wodonośną, z której korzysta miasto. Według ZGK nawet gdyby woda wsiąkała w grunt, dotarcie do wód podziemnych zajęłoby co najmniej 20 lat, a w praktyce zazwyczaj jeszcze dłużej.
Warunki gruntowe ograniczają wsiąkanie
Zakład wskazuje również na uwarunkowania geologiczne. Teren nowej części cmentarza ma charakter gliniasty. W takich warunkach woda w większym stopniu utrzymuje się na powierzchni lub odparowuje, zamiast szybko przenikać w głąb ziemi.
To dodatkowo ogranicza ryzyko ewentualnego oddziaływania na głębokie warstwy wodonośne.
Cmentarz poza strefą ochronną
W komunikacie podkreślono również, że cmentarz znajduje się poza strefą pośrednią ochrony ujęć wody. Oznacza to, że teren ten znajduje się w obszarze o zmniejszonym ryzyku wpływu na zasoby wód podziemnych wykorzystywanych do celów komunalnych.
Wieloletnie badania bez skażeń
Zakład Gospodarki Komunalnej zaznacza, że od wielu lat prowadzone są regularne badania jakości wody. Dotychczas nie wykazały one nawet śladowych ilości skażeń typowych dla terenów cmentarnych.
W ocenie ZGK mieszkańcy nie mają powodów do obaw o bezpieczeństwo wody dostarczanej do sieci wodociągowej w Szamotułach.
