Diody LED wyparły z domów tradycyjne żarówki niemal całkowicie i trudno się temu dziwić. Zużywają ułamek dawnej energii, świecą latami i pozwalają na rozwiązania, o których przy klasycznych źródłach światła nie było mowy. Warto jednak wiedzieć, jak z nich korzystać, bo sam napis “LED” na opakowaniu niczego jeszcze nie gwarantuje.
Dlaczego LED-y wygrały
Powodów jest kilka i każdy z nich ma przełożenie na codzienne użytkowanie:
- niskie zużycie energii przy tej samej ilości światła,
- bardzo długa żywotność, liczona w tysiącach godzin pracy,
- niemal całkowity brak nagrzewania, co pozwala montować je w meblach,
- małe rozmiary, dzięki którym da się je ukryć w zabudowie,
- natychmiastowy pełny strumień światła, bez rozgrzewania się.
Ostatni punkt bywa niedoceniany, a to właśnie on odróżnia LED-y od świetlówek energooszczędnych, które potrafiły rozjaśniać się kilkadziesiąt sekund.
Gdzie sprawdzają się najlepiej
Największą przewagę LED-y pokazują tam, gdzie klasyczna oprawa się nie zmieści. Taśmy pod szafkami kuchennymi doświetlają blat roboczy, likwidując cień rzucany przez własną dłoń. Punkty wpuszczane w sufit pozwalają równomiernie oświetlić pomieszczenie bez wiszącej lampy. Podświetlenie półek, luster czy stopni schodów to rozwiązania praktycznie niedostępne przed ich upowszechnieniem.
Na co zwrócić uwagę przy zakupie
Cena potrafi różnić się kilkukrotnie i zwykle coś za tym stoi. Warto sprawdzić strumień świetlny podawany w lumenach, bo to on mówi o rzeczywistej jasności, a nie moc w watach. Istotny jest też współczynnik oddawania barw – im wyższy, tym wierniej widać kolory, co ma znaczenie w kuchni i przy lustrze. Jeśli planujesz ściemnianie, upewnij się, że dana oprawa jest do tego przystosowana, bo nie wszystkie są.
Oszczędność w praktyce
Wymiana oświetlenia w całym mieszkaniu zwraca się zwykle w perspektywie kilku sezonów, przy czym oszczędność rośnie tam, gdzie światło pali się najdłużej – w kuchni, salonie i przedpokoju. Dodatkowym zyskiem jest to, że przez lata nie trzeba wracać do tematu wymiany źródeł światła.
Dobrze dobrane oświetlenie LED łączy trzy rzeczy naraz: niższe rachunki, większą swobodę aranżacyjną i wygodę, o której przy tradycyjnych żarówkach nie było mowy.
Taśmy LED – najbardziej uniwersalne rozwiązanie
Spośród wszystkich zastosowań to właśnie taśmy dają największą swobodę. Montuje się je na profilu aluminiowym, który odprowadza ciepło i rozprasza światło, dzięki czemu nie widać pojedynczych diod. Przycina się je w wyznaczonych miejscach, więc łatwo dopasować długość do konkretnej szafki czy półki. Przy zakupie warto zwrócić uwagę na gęstość diod na metrze – im wyższa, tym bardziej jednolita linia światła.
Czego unikać
Najczęstszy błąd to kupowanie najtańszych zestawów bez podanych parametrów. Objawia się to niestabilną barwą, migotaniem widocznym kątem oka oraz szybkim spadkiem jasności po kilku miesiącach pracy. Drugi problem to montaż taśm bez profilu, bezpośrednio na meblu – wtedy zamiast równomiernej linii widać rząd punktów, a ciepło skraca żywotność diod.
Źródło: https://unilight.com.pl/
